Tradycyjnie zaczynamy odliczanie, ile razy zaliczymy Ankę (Górę Świętej Anny) w tym roku.
Początek sezonu, jak doradzają fachowcy, obliguje do treningów lekkich ( w drugiej strefie HR, czyli na poziomie 120-130 uderzeń serca na minutę), budujących wytrzymałość i oczywiście spalających tłuszczyk zimowy. Niestety bardzo ciężko jest się utrzymać w takiej strefie, jak wszystko korci do deptania.
Dzięki Jarkowi zmobilizowaliśmy się do tego wyjazdu, na szczęście nie wyjeżdżaliśmy razem, co pozwoliło zachować rozsądek treningowy (bez współzawodnictwa grupowego), przynajmniej w jedną stronę. Naprawdę ciężko jest jechać w takiej strefie tętna, jechałem sam po asfalcie pod wiatr i każde delikatne przyspieszenie, czy nawet łagodny wzgórek, wybijał z założonego rytmu treningowego. Trzeba do tego dodać, że przeciwny chłodny wiatr potęgował odczucia temperaturowe o kilka stopni niższe niż w rzeczywistości. Mimo różnych godzin wyjazdu zdobyliśmy Ankę .. Jarek pierwszy, ja drugi o dwa łyki piwa z tyłu, Piter trzeci o całe piwo później, jednak ten ostatni (jak zawsze z resztą) poszedł na Maxa, i wykręcał na górze odzież termoaktywną.
Powrót był fajnisty, bo można było sobie dawać zmiany i średnia gwałtownie wzrosła.
Serdeczne dzięki za wyjazd, jak zawsze świetna atmosferę i "pierwsze" wspólne zaliczenie ...
Podsumowanie:
Data 04.03.2012 Pora dnia: południe i po, Miejsce: Opole - Góra św. Anny - Opole
Dystans (km) 79,05 Czas 3:28:45 Śr. prędkość (km/h) 22,7 Kalorie 3 310
Trasa w myGarmin - kliknij
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz