wtorek, 19 maja 2015

Marce Garce


Zaległości .... szkic zrobiony szybko i odłożony ... do 19 maja

Marcowy Urlop, 15-21 marca 2015
Trafiony zatopiony, Firma bardzo chciała, żeby zaplanować urlopy i wykorzystywać je w terminach ustalonych, więc trudno ... stało się.
Brak pomysłu na narty i ostałem się z rowerem,basenem i lodowiskiem do tego jeszcze zaległe dwa masaże ... super. Bogowie czuwali i z pogodą też mi się us...ło.
Jak się ma wolne to trudno jest się zmobilizować do jakiegoś działania, co innego ambitne plany, a co innego ich realizacja. W odróżnieniu od tego co starałem się a wyszło jak zawsze, tym razem zadziałał plan i wykonanie.
Można powiedzieć, że urlop zaczął mi się już w niedzielę świetną jak zwykle jazdą z przyjaciółmi z CykloOpole.
Niedziela z dreszczykiem, czyli działo się.
Zbiórki przy tej liczbie 24 ?(nigdy jakoś się obiektywnie nie jesteśmy w stanie zliczyć) ... osób, powodują nieuniknioną trudności, zaspanie na starcie z powodu ...powitania, gadania itd. Następstwem tego, mimo, że szpica jedzie 28 km/h jest "szaleńcza" pogoń i zakwasy na wstępie.
Nie mówimy oczywiście o spóźnialskich, którzy mają przechlapane, chyba, że jest to Marcin W. z którym doszlusował mi. Czarligo  - w jego opini, pogoń wzmocniła o mało nie zabijając.
Pierwszy podział nastąpił już na zjeździe do Tarnowa, gdzie Adaś z Grzesiem zaopiekowali się Beatą i Aniką (zaległości treningowe będą "bolały").
Nerwowo było u sąsiadów z Cyklofana, poszła ucieczka której część poszla obok - trzy osoby, reszta poodpoczywała troszkę z nami i zaatakowała skutecznie Cebula za Kamieniem Śl, mniej skutecznie dwójka za Gogolinem musiała się poddać.
Bardzo fajna współpraca pozwoliła na to, że do Gogolina dojechaliśmy wszyscy, podziękowania dla Wojtka i Miłosza stabilna zmiana na podjeździe za Gogolinem pozwoliła zameldować się na jego szczycie w komplecie. Następna zmiana OCR pociągnęła mocno za wspomnianą wcześniej dwójką CykloF  i kasując ich plus boczny wiatr, porozrywała nas na dwie grupy.
Anka, Krycha, Jarco i ja złapaliśmy się grupy pościgowej CykloFana i wspólnie dojechaliśmy do ronda w Zdzichach.
W tzw. międzyczasie Beata z Adasiem zaliczyli Ankę, doktorostwo pojechali "swoje". Jak żem był dojechał w końcu na Ankę daleko za... Anką. Zasadnicza grupa pojechała już na Alpen Sztrasse, a mnie przyszło zrobić zwrotkę i z Kudłatym, Didżejem .. Anką + 2 zjechaliśmy do Leśnicy i wte na obrót ... pauza, nie długa bo Szarańcza zrobiła swoje i też już byli w punkcie komasacji. Na powrocie różności jak zawsze, po ustabilizowaniu się poza szpicą próbującą dojść celebrytę. W grupie nastąpiła super długa zmiana Prezesa który zaciągnął nas z Suchej, dobre 5 kilosów i pozwolił się zmienić, ciężka praca zespołu pozwoliła dojechać razem prawie do kreski. Niestety sił na końcówkę zbrakło i odpadając odhaczyłem ... sorry Dottore i Jarco ... Dario jeszcze doskoczył, a my się dokolebaliśmy.
Garniak Niedziela
Poniedziałeczek, słoneczko niby ciepło i niby spokojnie, zadanie zrobić kilometry w planie setka, z małej tarczy i koniecznie w tlenie, wyszło tak:
Poniedziałek Samotnie
Niby się udało, ale brak peletonu doskwierał i nie było czasu i miejsca, aby odetchnąć, tym bardziej, że im bliżej Strzelec Op. tym większy mordewind. Plan nie zrealizowany do końca, ale po ciężkiej Niedzieli i to sprawiło satysfakcję. Popołudniowy masaż zrobił swoje, a tradycyjne Poniedziałkowe lodowisko z nieodzownym browarem w towarzystwie Prezesa bezcenne.
Omówienie niedzieli, zalecenia na wtorek -Anka
Doradztwo zmiany przełożnia
Wtorek
Wtorek solo
Zalecenia wykonane, Anka zaliczona, utrzymane tętno w tlenie ...


Środa + basen, ustawienie progów, przesiadka na looki, lodowisko
Czwartek:
Czwartek solo

Nowe progi tak jak by zdecydowanie luźne w porównaniu do schimano, a w sumie idealne, możliwość ruchu pięt, bez utraty kontaktu but-pedał. Powiedział bym, że bardziej przyjazne czy to we wpinaniu, czy w jeździe.
Piątek zaplanowany basen ...zamiast, dałem się naciągnąć i wyszło fajne popołudnie we dwóch z Jędrkiem
jazda we dwóch
Urlop dopełniła, o mało co setka, w sobotę Sobotnia Aneczka
Podsumowanie urlopu, w rowerowym siodle 520 km, basen, dwa razy lodowisko + dwa masaże. Regeneracja na całego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz